Samorząd na białoruską modłę

Samorząd lokalny jest instytucją, z którą prędzej, czy później zetknie się każdy obywatel zamieszkały w jego granicach administracyjnych. Zrobi to jako przedsiębiorca, reprezentant lokalnej wspólnoty, lub jako petent załatwiający swoje prywatne sprawy – dowód osobisty, prawo jazdy, pozwolenie budowlane itp.

W Jarocinie swoją siedzibę mają dwa samorządy: gminny i powiatowy. Twarzami tych instytucji są: Adam Pawlicki – Burmistrz Jarocina, Teodor Grobelny – Przewodniczący Zarządu Powiatu (Starosta). 

Z mocy prawa członkami samorządu jesteśmy my, wszyscy jego mieszkańcy.

Sen z powiek wielu prawdziwym samorządowcom spędza fakt, że większość mieszkańców żyje całkowicie obok problemów samorządu lokalnego i absolutnie nie interesuje się jego problemami. Przekazując część kompetencji związanych z wydawaniem samorządowych pieniędzy na poziom mieszkańców starają się oni w ten sposób zainteresować ludzi życiem wspólnoty.

Niestety, są też tacy samorządowcy, którym absolutnie na zaangażowaniu lokalnej ludności w życie samorządu nie zależy. Można rzec więcej – robią wszystko, aby w swych rękach skupić jak najwięcej „władzy”. Ograniczają wielkość środków, o wydatkowaniu których mogą decydować mieszkańcy. Robią często coś gorszego, bo stosując różne ograniczenia i restrykcje, ale też zastraszanie i pewnego rodzaju szantaż starają się zniechęcić mieszkańców do aktywnego uczestniczenia w samorządzie. Na podnoszenie wiedzy i świadomości samorządowej mieszkańców absolutnie im nie zależy!

Wg lokalnych władz, najlepszym obywatelem jest samorządowy analfabeta, ślepo przyjmujący propagandę wodza!

Wolność wypowiedzi przejawiana publicznym dyskursem o lokalnych problemach samorządu coraz częściej kończy się dla dyskutantów na sali sądowej w starciu z prawnikami opłacanymi przez samorząd. Te same kancelarie zwalczają też oponentów „komendanta” w procesach cywilnych. Zdarzają się też wizyty w powiatowym komisariacie policji, lub wizyty funkcjonariuszy w domach ludzi o odmiennych poglądach do tych, które głosi lokalny „wódz”. Na szczęście nie mamy jeszcze przykładów pałowania i torturowania lokalnych oponentów władzy.

Skoro samorząd dyskutuje z mieszkańcem w oparciu o salę sądową, to czy można go jeszcze nazywać samorządem?

Takiej lokalnej strukturze samorządowej bliżej jest do demokracji białoruskiej, lub moskiewskiej, a lokalnego watażkę można porównać do prezydentów tych państw – Putina i Łukaszenki.

Opisane powyżej fakty dotyczą jednej ze struktur samorządowych, którego członkami są mieszkańcy Jarocina.

Który to jest samorząd? Kto go Twoim zdaniem reprezentuje: Adam Pawlicki – Burmistrz Jarocina, Teodor Grobelny – Przewodniczący Zarządu Powiatu (Starosta) ? Któremu z nich najbliżej do Putina i Łukaszenki?

Wnikliwy obserwator jarocińskiego środowiska samorządowego i lokalnych publikatorów bez większego problemu potrafi odpowiedzieć na tak postawione pytanie.

Walczak Jerzy